stwierdziłam ze powinnam napisać notkę bo dano tu nic nie pisałam.. i po prostu odczułam taka potrzebę.. tylko jest jeden problem bo dziś mam wenę tylko o notkę o śmierci.. jakoś tak wyszło, niedługo dzień wszystkich świętych i zaduszki.. ogólnie ten okres w roku jest poświęcony zadumie, a mi jest smutno niby dziadziuś odszedł ponad rok temu ale brak mi go, tej jego zawsze roześmianej buzi, tej pozytywności, wiary i takiego wsparcia.

drugą taką osobą której też mi brakuje jest wujek Jacek, też ciągły uśmiech wszędzie go było pełno, tu coś robił, i tam i siam. kiedyś w gazecie w Gdańsku było o roztargnionym Warszawiaku który zostawił źle zaparkowany samochód na starówce, to mój wujek, wybitny żeglarz potrafiący przewrócić katamaran na zatoce Gdańskiej, taką Warte-Polpharme (czy jak to sie pisze) zapewne nikt nie słyszał o niej nie płynęła do o koła świata ;)













